Thursday, September 20, 2018
Smart life Zdrowie

Jak przeżyć święta, będąc na diecie (i nie tylko)? 6 złotych zasad

Ten post początkowo miał się nazywać „Jak nie przytyć w święta”, ale jako, że jestem człowiekiem małej wiary, nie wierzę, że komukolwiek uda się w okresie świątecznym nie przytyć choćby jednego małego, złośliwego kilogramika. Taka kolej rzeczy, im szybciej to zrozumiemy, tym mniej będziemy się frustrować i tym bardziej nauczymy się celebrować ten fantastyczny czas z poluzowanymi szelkami (dosłownie i w przenośni). Tym bardziej, że jeśli normalnie jemy zdrowo i ruszamy się tyle, ile trzeba, kilka dni rozpusty nie zaprzepaści naszej dotychczasowej pracy 🙂 Niemniej jednak, żeby ten jeden kilogramik nie przerodził się w pięć, warto zastosować się do kilku złotych zasad.

Zasada 1 – Nie głodź się przed wigilią

Przede wszystkim nie oszczędzaj kalorii przed kolacją wigilijną. Jeśli będziesz się głodzić cały dzień, to:

  • po pierwsze wieczorem rzucisz się na wszystko, co pojawi się na wigilijnym stole,
  • po drugie, organizm w obawie przed tym, że znowu może spotkać go głodówka, odłoży wszystko, co zjesz,
  • po trzecie, zafundujesz sobie problemy trawienne i wzdęcia.

Zjedz normalne (porządne!) śniadanie – u mnie to będzie coś białkowo-tłuszczowego, pewnie jajecznica albo omlet z tuńczykiem, bo takie śniadania lubię najbardziej, a do tego słodkie to ja sobie zjem wieczorem J Nie zapomnij też o drugim śniadaniu i lekkim obiedzie.

Zasada 2 – Jedz regularnie

No właśnie, regularne jedzenie to zawsze jest „must” – czy to w zwykły dzień, wigilię, czy pierwszy i drugi dzień świąt. Jedząc co 2-3h nie odczuwasz głodu, więc nie rzucasz się na jedzenie, a do tego twój metabolizm pracuje normalnie.

Zasada 3 – Przygotuj coś zdrowego na świąteczny stół

Jeśli masz taką możliwość (a zapewne tak jest), spróbuj przygotować coś zdrowego na świąteczny stół lub po prostu odchudź tradycyjne dania. O kilku banalnie prostych sposobach na to pisałam tutaj.

Zasada 4 – Pij dużo (wody!)

W święta nie tylko dużo się je, ale też sporo się pije – tylko, że nie koniecznie tego, co zdrowe i fit 😉 Pamiętajmy, aby pić sporo wody (nie mylić z wódą) – o tym dlaczego przeczytacie tutaj. To, żeby unikać gazowanych, słodzonych napojów nie jest odkryciem ameryki, ale nie zapominajmy też, żeby hamować się trochę, jeśli chodzi o picie chociażby domowych kompotów – mimo tego, że są z owoców, co teoretycznie wskazuje na ich zdrowotne właściwości, zawierają w sobie mnóstwo cukru, co już wielkim atutem nie jest.

Zasada 5 – Jedz z umiarem

Tego punktu nie lubię najbardziej, bo co jak co, ale obżerać się to ja lubię. Tzn. nie lubię, ale się obżeram. W każdym razie teoria głosi, aby jeść z umiarem. Próbuj wszystkiego, na co masz ochotę, ale to właśnie „próbuj” jest tu słowem kluczem. Zamiast pochłonąć 15 pierogów, pół karpia, i kilogram kapusty wigilijnej, spróbuj podzielić to wszystko przez 10, no może …5 i taką porcję sobie nałóż J

Zasada 6 – ruszaj się

Nie siedź non stop za stołem. Przynieś, podaj, pozamiataj to tylko jedne ze sposobów na rozruszanie siebie i swoich jelit. Wyciągnij rodzinę na spacer (albo wyjdź sam, żeby od tej rodzinki też trochę odpocząć), albo na łyżwy. Pobaw się z dzieciakami, no i spróbuj zrobić trening. Wieczorem jest pewne, że to się nie uda, spróbuj więc wygospodarować dla siebie pół godzinki rano. Łatwo nie będzie, ale do odważnych świat należy 🙂

 

No a tak na poważnie, to są święta, więc nie ma co się spinać. Korzystajmy z tego czasu, cieszmy się nim, jedzmy pyszności i absolutnie zapomnijmy o wyrzutach sumienia 🙂

Proponowane wpisy

Brak komentarzy

Skomentuj