Friday, June 22, 2018
Smart life

Prezenty świąteczne ode mnie dla mnie

Świąteczny armagedon trwa w najlepsze już od kilku tygodni. I mam wrażenie, że w tej pogodni za prezentami, za wigilijnymi potrawami i dekoracjami świątecznymi, za chęcią sprostania wszystkim oczekiwaniom, trochę zapominamy o sobie. Może ktoś nazwie to egoizmem (takim osobom szczerze współczuję), ale ja uważam, że ten czas – zarówno przedświąteczny jak i okres świąt – jest przede wszystkim dla mnie i dbam o to, żeby spędzić go tak jak ja chcę. I dbam też o to, żeby w tym czasie robić sobie mniejsze lub większe przyjemności, mniejsze lub większe prezenty.

W tym roku największym prezentem, jaki chcę sobie zrobić jest spokój. Święty spokój. Nie zamierzam nigdzie pędzić, nigdzie się spieszyć. Nigdy wszystkich nie zadowolę i nawet nie zamierzam próbować robić to w te święta. Chcę odpocząć, nacieszyć się tym krótkim okresem.

Kolejny prezent jest trochę powiązany z tym pierwszym, bo to czas z bliskimi – rodziną i znajomymi. Już nie mogę doczekać się wspólnego jedzenia posiłków, zabaw z dzieciakami, a nawet wspólnego oglądania telewizji, którą na co dzień włączam tylko po to, żeby po trzech minutach móc ją wyłączyć z grymasem obrzydzenia na twarzy 😉 Nie mogę doczekać się wigilii ze znajomymi, z którymi mimo, że widuję się rzadko, czuję taką cudną, trudną do opisania więź (po prostu chyba ich uwielbiam) 🙂

Duchowość duchowością, ale coś materialnego też dla siebie zaplanowałam 🙂 O tym napiszę Wam za kilka dni 🙂

Buziaki i pamiętajcie o sobie!!!

 

Proponowane wpisy

Brak komentarzy

Skomentuj