Friday, April 20, 2018
Dieta Zdrowie

3 “FIT” produkty, które wcale nie są takie dietetyczne i zdrowe

Są takie produkty, które kojarzą nam się ze zdrowiem albo odchudzaniem, albo po prostu zdrowym odchudzaniem. Bo są z owoców, bo mają na opakowaniu napis „fit”, bo w reklamie o tym mówili, itd. Dopiero po wczytaniu się w etykietę, okazuje się, że nie jest tak zdrowo, dietetycznie i kolorowo. Zobaczcie trzy produkty, na których można się tak właśnie oszukać.

Jogurty owocowe

Niestety, jogurt jogurtowi nierówny, a  coś, co z założenia powinno być zdrowe, totalnie takie nie jest. W jogurtach owocowych wcale nie królują owoce, a cukier (!) – który jest w nich często drugim składnikiem, zaraz po mleku. A do tego w ich składzie często znajdują się rozmaite barwniki, substancje zagęszczające i inne E. Ilość owoców w takim jogurcie jest śmieszna, bo zwykle waha się między 5 a 15% w zależności od marki! To naprawdę nie jest zdrowa przekąska.

Zdrowy jogurt składa się z trzech składników: mleka, białka mleka i bakterii. Do niego można dorzucić swoje ulubione owoce czy orzechy.

Przez wiele lat nie jadłam jogurtów naturalnych uważając, że po prostu ich nie lubię. Oczywiście nigdy nawet nie spróbowałam żadnego (!). Dopiero kiedy zaczęłam korzystać z jadłospisów Be Diet jakoś się przemogłam i teraz jogurty naturalne jem praktycznie codziennie – ale zawsze z jakimś dodatkiem. W moim przypadku są to owoce, pestki słonecznika, muesli, orzechy albo np. miód i cynamon.

Płatki kukurydziane

Od milionów lat reklamy wpajają nam, że płatki kukurydziane są super pomysłem na zdrowe śniadanie – są przecież lekkie, pożywne, mają witaminy, je się je z mlekiem.  Tymczasem prawda jest taka, że płatki kukurydziane mają w swoim składzie bardzo duże ilości cukru, sól oraz różne E, czyli ogólnie rzecz ujmując, barwniki i konserwanty. A te niby witaminy, to po prostu sztuczne dodatki, które jak każdy wie, dla zdrowia dobre nie są. Takie płatki kukurydziane mają też wysoki indeks glikemiczny, co oznacza m.in. że zaraz po ich zjedzeniu i tak będziemy głodni.

Alternatywą dla płatków kukurydzianych mogą być np. płatki owsiane. A jeśli jednak owsianka jest twoim koszmarem z dzieciństwa i koniecznie chcesz jeść płatki kukurydziane, zwracaj uwagę na ich skład. Zwykle pierwsza reguła jest taka – im mniejsza lista składników, tym lepiej.

Soki owocowe

Problemy z sokami owocowymi, zwłaszcza tymi z kartonu widzę trzy. Po pierwsze – cukier. Producenci często dodają cukier do swoich produktów, a nawet jeśli tego nie robią, to owoce same w sobie zawierają go i tak dużo. Po drugie, w trakcie obróbki owoce tracą część swoich zdrowych składników, takich jak np. błonnik. A to właśnie błonnik umożliwia wchłanianie witamin przez organizm. Bez błonnika nie mamy zbyt wielu korzyści dla zdrowia z picia soku. Po trzecie – soki nie są sycące i ciężko traktować je jako przekąskę. Po ich wypiciu i tak zaraz będziemy głodni.

Nawet świeżo wyciskany sok  nie jest rozwiązaniem idealnym. Oczywiście zawsze będzie lepszym i zdrowszym wyborem niż sok z kartonu (nawet ten „100% naturalny”), ale nadal będzie on mniej wartościowy niż surowy, nieprzetworzony owoc. Ja zamiast soków wolę sobie robić owocowe smoothie albo musy, do których dodaję trochę jogurtu naturalnego i otręby – i to jest dla mnie super sycące i zdrowe drugie śniadania albo przekąska.

Bez tych wszystkich rzeczy na serio można żyć 🙂 Ja przez lata jadłam tylko jogurty owocowe, do jogurtów naturalnych przekonałam się dopiero w wieku 31 lat (!!!). Podobnie przez lata uważałam, że płatki kukurydziane są super fit (!) i często jadłam je na śniadanie… z jogurtem owocowym 🙂 A soki jak już piłam, to do oporu, litr dziennie. No i cóż, umrzeć nie umarłam, ale na pewno nie byłam wtedy w swojej szczytowej formie 🙂 Teraz totalnie nie mam ochoty na jogurty owocowe, a po płatku kukurydziane albo sok owocowy sięgam baaardzo okazjonalnie. Wszystko jest przecież dla ludzi. Warto tylko pamiętać, aby takie pseudo fit produkty nie stanowiły podstawy naszej diety ( przez dietę mam tu na myśli sposób odżywiania, a nie odchudzanie jako takie), a raczej okazjonalną odskocznię, jeśli akurat mamy na nie ochotę.

Aha, i pamiętajcie, że jest coś takiego jak Zdrowe Zakupy – pisałam o tej aplikacji tutaj.  Bardzo pomaga ona w sprawdzaniu składu produktów.

Proponowane wpisy

Brak komentarzy

Skomentuj