Friday, April 20, 2018
Smart life

Podsumowanie listopada

Od kiedy zaczęłam pisać bloga, czas po prostu galopuje. Dopiero co przygotowywałam podsumowanie października, a już kończy się listopad. A co wydarzyło się w tym miesiącu?

Blog, po raz pierwszy, blog po raz drugi, blog po raz trzeci

W pierwszej połowie października uruchomiłam blog Projekt Optymistka z mocnym postanowieniem, że będę publikować jeden post dziennie. Jak na razie udaje mi się to postanowienie realizować, a tematy o których piszę oscylują wokół lifestyle’u, zdrowego stylu życia, podróży i książek. Mój ulubiony tekst z listopada to Metryka jest kłamczuszką. Ile lat naprawdę ma Twoje ciało, natomiast najczęściej czytany był post o Fit pralinach i Jak być na diecie i nie zwariować, czyli kilka słów o Cheat Meal.

Podróże

Trochę zaszalałam i w listopadzie znowu poleciałam do Włoch. Tym razem spędziłam 3 dni w Rzymie. O odwiedzeniu Wiecznego Miasta myślałam już od kilku miesięcy. W Rzymie byłam dobrych parę lat temu  i totalnie wtedy rozczarowałam się tym miejscem. Tak wewnętrznie czułam jednak, że byłam dla Rzymu trochę zbyt surowa i strasznie chciałam „odczarować” to miasto. Tak też się stało. A więcej na ten temat przeczytacie w dwóch poniższych wpisach:

3 dni w Rzymie – gdzie zjeść smacznie i niedrogo

3 dni w Rzymie – co warto zobaczyć?

Dieta i sport

Od mojej zmiany stylu życia na zdrowy minęło już ponad 6 miesięcy i strasznie się cieszę, że wytrwałam. Jak to zwykle u mnie bywa, osiągnięcie celu wcale nie było najtrudniejsze. Największym wyzwaniem jest dla mnie utrzymanie zdrowej diety. Muszę się Wam przyznać do grzeszków, które popełniam 😉 Ostatnio trochę szaleję z cheat meal’ami, zwłaszcza biorąc pod uwagę moje podróże. Mam natomiast mocne postanowienie – ZERO TOLERANCJI DLA CHEAT MEAL’I W CIĄGU TYGODNIA. Tak jak kiedyś, na oszukany posiłek chcę sobie pozwalać tyko w weekend.

Więcej wzlotów mam natomiast w przypadku treningów. Pisałam Wam już o tym, jak pokonać treningową rutynę i dzielnie stosuję się do swoich własnych sugestii 🙂 Oprócz treningów w domu, regularnie chodzę też na basem (2 x w tyg. na naukę pływania, raz we własnym zakresie), do znanych mi treningów dokładam sobie jakieś 6 minutówki na brzuch albo ręce, testuję też nowe treningi Ewy Chodakowskiej i innych trenerów. Strasznie polubiłam ćwiczenie i nawet będąc we Włoszech, byłam mocno podekscytowana perspektywą treningu po powrocie do domu 🙂 Ale żeby nie było tak słodko, przyznam się do jednego niepowodzenia na polu treningowym… obiecałam sobie porządne rozciąganie raz w tygodniu. No i lipka. Tego celu za bardzo nie realizuję, ale postanawiam poprawę.

Małe odkrycia miesiąca

Do odkrycia miesiąca zdecydowanie należy czytnik e-booków. Długo się wahałam, czy będę w stanie czytać z monitora. Na szczęście dobra dusza pożyczyła mi swój sprzęt, żebym mogła się o tym w końcu przekonać. I wiecie co? Bardzo, ale to bardzo polubiłam czytnik. O moich pierwszych wrażeniach z jego używania możecie przeczytać tutaj.

Kolejne odkrycie to Zdrowe Zakupy , czyli jedna z fit aplikacji, o których pisałam tutaj. Sprawdzam nią produkty, jeśli nie jestem pewna ich składu. Dla mnie jest to rewelacyjne rozwiązanie.

Ciekawa jestem, co ciekawego przytrafiło się Wam w listopadzie. Dajcie koniecznie znać 🙂

Proponowane wpisy

Brak komentarzy

Skomentuj