Friday, April 20, 2018
Smart life Zdrowie

Niezbędnik aparatki, czyli co musisz mieć, nosząc aparat ortodontyczny

Jeszcze przed założeniem aparatu naczytałam się o produktach, które powinna mieć każda zadrutowana osoba. Irygator, różne rodzaje szczoteczek, nici dentystyczne, żele… Zaczęłam się zastanawiać, gdzie pomieszczę to wszystko i czy przy okazji nie zbankrutuję. W praktyce okazało się, że niezbędne minimum (albo optimum) to tylko pięć rzeczy. I właśnie o nich możecie tutaj przeczytać 🙂

  1. Szczoteczki do zębów

Korzystam z dwóch szczoteczek. Soniczną mam w łazience, a szczoteczkę manualną zawsze noszę w torebce. Tę pierwszą kupiłam dopiero po kilku miesiącach od założenia aparatu. Miałam nadzieję, że jej stosowanie spowoduje, że tak bardzo nie będzie mi się osadzał osad na zębach, chociaż prawdę mówiąc nie zauważyłam tutaj jakiejś rewolucji. Szczoteczka soniczna jest natomiast o tyle fajna, że sygnalizuje czas, który powinniśmy poświęcić na czyszczenie każdego łuku.

  1. Wyciorki

Czasem nawet po umyciu zębów zostają mi resztki jedzenia w aparacie (wiem, ohyda). Pomocne są wtedy wyciorki, które docierają tam, gdzie szczoteczka nie daje rady.  Wyciorek ze zdjęcia kupiłam w Lidlu. Wcześniej używałam też wyciorków z Rossmana.

  1. Pasta do zębów

Zawsze mam przy sobie zwykłą pastę do zębów, dokładnie taką jaką stosowałam przed założeniem aparatu. Higienistka odradziła mi używanie past wybielających oraz mocnych, typu Elmex.

  1. Płyn do płukania jamy ustnej

Po założeniu aparatu zaczęłam stosować dwa razy dziennie płyn do płukania jamy ust. Jest on zalecany ze względu na swoje właściwości – zabija bakterie, które o wiele szybciej mnożą się u w jamie ustnej osób noszących aparat. Dodatkowo po wypłukaniu zębów czuję się bardziej świeżo. Higienistka poleciła mi stosowanie zwykłego płynu Listerine i ten właśnie płyn stosuję od ponad roku.

  1. Wosk

Wosk dostałam od higienistki. Nie raz uratował mi on życie J Zaklejam nim zamki, kiedy czuję, że aparat podrażnia mi śluzówkę. To produkt genialny! Koniecznie poproście o niego swoją ortodontkę.

Wszystkie te produkty, oprócz płynu do płukania jamy ustnej, mam zawsze przy sobie.

Długo zastanawiałam się nad zakupem irygatora. Finalnie jednak go nie mam. To droga impreza, raczej z kategorii ‘nice to have’ niż ‘must have’, a zdania na jego temat też są podzielone. Nie stosuję nici dentystycznych, bo po prostu nigdy tego nie robiłam, a przy aparacie ich używanie jest jeszcze bardziej skomplikowane niż normalnie. Nie miałam też do tej pory problemów z podrażnieniami, dlatego nie potrzebowałam żadnych maści czy żeli do jamy ustnej.

Proponowane wpisy

Brak komentarzy

Skomentuj