Friday, September 21, 2018
Podróże

Co zobaczyć w Mediolanie i czy w ogóle warto tam jechać?

W Mediolanie byłam 3 lata temu i wtedy nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia. Atrakcje, które można policzyć na palcach jednej ręki, tłok i słaba pogoda przyćmiły uroki imponującej katedry, ciekawego budynku galerii handlowej i pawilonu Fashion Week. Dyplomatycznie rzecz ujmując, nie spieszyło mi się, aby tam wrócić. Jednak kusząca cena biletów lotniczych z Bergamo do Warszawy zrobiła swoje i tym sposobem Mediolan został przedostatnim i jednocześnie najkrótszym punktem mojej objazdówki po Włoszech. W sumie byłam tam niecałe 7 godzin. Co zobaczyłam i czy jeszcze tam wrócę?

 

Zwiedzanie Mediolanu

Do Mediolanu dotarłam ok. 11.00, ale zanim ruszyłam w miasto, 30 minut odczekałam w kolejce do dworcowej przechowalni bagażu (dodam tylko, że długachną kolejkę „standard” obsługiwał jeden pracownik, a trzech pozostałych stało przy kasie „priority” z której nie korzystał nikt (słownie: NIKT)). No cóż, wspięłam się jednak na wyżyny mojego optymistycznego nastawienia i  olałam tę absurdalną sytuację, a o 11.30 już mknęłam po ulicach Mediolanu, żeby znowu zobaczyć jego największe atrakcje.

Katedra Duomo di Milano

Głównym puntem zwiedzania było Duomo. Ogromna gotycka katedra z marmurową fasadą robi wrażenie nawet na największym sceptyku (to największy kościół we Włoszech). Katedrę warto obejść z każdej strony, można wejść (lub wjechać windą) również na jej dach, aby z bliska zobaczyć kolumny i maszkary zdobiące fasadę i oczywiście panoramę miasta. Można też wejść do środka katedry. Bilety można kupić w kasie lub online. W środku katedry i na dachu byłam poprzednim razem, teraz darowałam sobie te atrakcje, tym bardziej, że była mgła i kolejka do wejścia.

Zrobienie dobrego zdjęcia całej katedry graniczy z cudem, mimo że znajduje się ona na dużym placu (Piazza Duomo) i nic jej nie zasłania. Wyzwaniem są jednak tłumy ludzi i ogromna ilość handlarzy, którzy próbują wcisnąć turystom co tylko się da, choćby ziarna dla gołębi, bransoletki czy – ostatni krzyk mody – kijki do selfie. Radzę ich ignorować – udawać, że ich nie widzicie i nie słyszycie, bo inaczej się od Was nie odczepią.

Do katedry można dojść pieszo z dworca kolejowego – zajmuje to ok. 25-30 minut.

Galleria Vittorio Emanuele II

Galleria Vittorio Emanuele II to największe i najbardziej ekskluzywne centrum handlowe w mieście, znajdujące się tuż przy Duomo. Na mnie wrażenie jednak robią nie same sklepy, które się w niej znajdują, a ogromny gmach z imponującą, przeszkloną kopułą, mozaikowa posadzka i ściany pokryte malowidłami i płaskorzeźbami oraz wielkie wejścia – przypominające trochę łuki triumfalne.

Będąc w Galerii trzeba też koniecznie obrócić się na mozaice przedstawiającej byka, co według legendy ma nam zapewnić rychły powrót do tego miasta. No chyba, że wrócić nie chcecie, to wtedy lepiej się nie kręcić na pięcie 😉

W Galerii mieści się tez jedyny we Włoszech siedmiogwiazdkowy hotel Seven Stars Galleria – tak tylko wspominam, jakbyście akurat szukali noclegu 🙂

La Scala

Po wyjściu z Galerii Vittorio Emanuelle na drugą stronę, widzimy po lewej teatr La Scala. Budynek jest dość niepozorny jak na jedną z najsłynniejszych scen operowych w Europie i na świecie. La Scalę można zwiedzić w środku, bilet kosztuje bodajże 7 euro. Byłam 3 lata temu, polecam.

Zamek Sforza i Park Sempione

Zamek Sforza to ogromna forteca, która zamiast zrobić na mnie wrażenie, po prostu mnie przytłacza. Z Piazza Duomo idzie się do niego około 5-10 minut ulicą via dei Mercanti i via Dante. Wejście na dziedziniec zamku jest bezpłatne, bilety trzeba wykupić jeśli chce się zwiedzić mieszczące się w zamku muzea. Nie mam pojęcia jakie są ceny, bo tradycyjnie muzea omijałam szerokim łukiem.

Za Zamkiem znajduje się park Sempione –najpopularniejszy i najstarszy park w Mediolanie. Najbardziej rzuca się w nim w oczy Łuk Triumfalny, który powstał na polecenie Napoleona i stanowił bramę wjazdową do miast.

Dworzec kolejowy Milano Centrale

Atrakcją samą w sobie jest też Mileno Centrale. Budynek ma 200 m szerokości i 72 wysokości, hala główna przypomina monumentalną rzymską budowlę.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o największe atrakcje turystyczne. Na obrzeżach miasta jest jeszcze podobno wdzięczna dzielnica Navigli, ale nie udało mi się tam dotrzeć bo jak zwykle pomyliłam kierunki i doszłam w zupełnie inne miejsce 😉

7 godzin wystarczyło mi na zobaczenie tego wszystkiego, zjedzenie drugiego śniadania i obiadu we włoskich knajpkach, a nawet na pobłądzenie w okolicy ulicy Brera. I to w sumie tutaj trafiłam na przyjemne uliczki i kolorowe domki we włoskim stylu, które tak bardzo podobały mi się w Pizie. To również tutaj po raz pierwszy pomyślałam, że w sumie jeszcze kiedyś mogę odwiedzić Mediolan.

Mediolan na pewno nie będzie głównym celem mojej podróży, ale przy okazji chętnie wpadłabym tutaj jeszcze raz na kilka godzin. Tym razem z oklepanych turystycznych miejsc odwiedziłabym tylko Duomo i Galerię Vittorio Emanuele II, a resztę czasu wolałabym spędzić na spacery po dzielnicy Brera. Jeśli więc zapytalibyście mnie, czy warto jechać do Mediolanu, bez wahania odpowiem, że tak – warto, ale przejazdem, na jeden dzień. Nie wybrałabym i nie poleciłabym Mediolanu na główny cel podróży do Włoch.

Ciekawa jestem jak Wam podobało się to miasto i czy się do niego wybieracie. Dajcie koniecznie znać w komentarzach.  🙂

Proponowane wpisy

2 komentarze

  • Reply
    Paula
    4 maja 2018 at 09:18

    Witaj 🙂 konkretna i przydatna relacja. Mogłabyś powiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się przechowywania bagażu na Milano Centrale? I jaka mniej więcej była cena? To moja druga podróż do Mediolanu, jednak tym razem muszę gdzieś zostawić bagaże, bo to mój ostatni przystanek zwiedzania przed wylotem 😊 z góry dziękuję informację! Życzę Ci wielu ciekawych podróży ☺

    • Reply
      Kasia
      19 maja 2018 at 12:02

      Hej, dziękuję 🙂 Przechowalnia bagażu jest na parterze dworca, tam na dole są już oznaczenia, więc mam nadzieję, że znajdziesz ją bez problemu 🙂 Udanego wyjazdu

    Skomentuj