Friday, June 22, 2018
Podróże

5 nieoczywistych atrakcji Bolonii (+ 5 oczywistych gratis)

Moje pierwsze wrażenia po przyjeździe do Bolonii trudno nazwać miłością od pierwszego wejrzenia. Dopiero po trafieniu do mniej popularnych miejsc zaczęłam widzieć światełko w tunelu i doceniać to miasto. I to właśnie te atrakcje chcę Ci teraz pokazać w pierwszej kolejności. Później dopiero opowiem o pięciu innych miejscach, które po prostu wypada w Bolonii zobaczyć.

  1. Street art

W Bolonii można zobaczyć piękne murale i graffiti, trzeba się tylko rozejrzeć w miejscach poza ścisłym centrum historycznym. Najwięcej street artu znalazłam na ulicy, na której mieszkałam, czyli via del Pratello. Murale można też znaleźć na końcu via Aristotile Fioravanti. Fani sztuki street artu powinni wybrać sięteż do squat XM24 – niestety ja już nie dałam rady czasowo, ale słyszałam dobre opinie o tym miejscu.

Ps. Czytając o Bolonii natknęłam się też na informację, że pochodzi stąd Blu – największy artysta street artu na świecie.

  1. „Konfesjonał” dla trędowatych

Nieopodal fontanny Neptuna, między Palazzo del Podesta a Palazzo Re Enzo znajduje się zdobione sklepienie, nazwane Voltone del Podesta, które wsparte jest kolumnami, na których znajdują się statuy obrońców miasta – św. Petroniusza, św. Prokulusa, św. Dominika oraz św. Franciszka. Ale to nie to jest największą ciekawostką tego miejsca. Wyjątkowość sklepienia i filarów polega na tym, że przewodzą dźwięk. Dwie osoby stojące twarzą do ściany w rogach po przekątnej, słyszą szeptane do siebie słowa (sprawdziłam, to naprawdę działa!). Legenda mówi, że miejsce to zostało tak zaprojektowane celowo jeszcze w średniowieczu, aby umożliwić spowiadanie trędowatych.

  1. Marihuana chroni!

Spacerując ulicami Bolonii – zwłaszcza w okolicy studenckiej na via Zambia, czuć w powietrzu zapach marihuany. Całkiem niedaleko, bo na rogu Via Indipendenza i cia Rizzoli znajduje się portyk (Canton de’Fiori) z trzema sąsiadującymi ze sobą na sklepieniu napisami:

– Panis vita (chleb jest życiem)

– Canabis protectio (konopia jest ochroną)

– Vinum laetita (wino jest radością)

  1. Mała Wenecja

W Bolonii znajduje się też malutki kanałek w stylu weneckim, znany jako Piccolo Venezia (Mała Wenecja). Kanał ten znajduje się przy via Piella 16. Co ciekawe, ten kanał – jak i inne, zaczęto tworzyć w Bolonii w XII w., a ich celem było wspieranie lokalnych przedsiębiorców i handlu między miastami. Do dzisiaj zachował się chyba tylko ten jeden. Można tu zajrzeć, spacerując okolicznymi ulicami.

  1. Aleja Gwiazd

Na jednej z uliczek odchodzących od Piazza Re Enro (bodajże via Orefici) na chodniku zauważyć można kilka gwiazd, przypominających trochę Hollywood Walk of Fame. Z naciskiem na trochę, bo w Bolonii takich gwiazd jest dosłownie kilka i z tego co udało mi się dowiedzieć – upamiętniają one artystów jazzowych.

Do tej listy mogłabym dopisać jeszcze punkt nr. 6 – nocny spacer uliczkami w okolicy Piazza della Mercanzia oraz via del Pratello. Dopiero po zmroku poczułam tu prawdziwy włoski klimat. W ogródkach restauracyjnych pojawiły się wtedy tłumy Włochów – wesołych, uśmiechniętych ludzi, sączących Aperol i przegryzających przekąski.

  

Ale Bolonia to też kilka atrakcji, które każdy przyjeżdżający tu turysta na pewno zobaczy – chcąc czy nie chcąc.

  1. Arkady

Jeśli zapytalibyście się mnie teraz z czym kojarzy mi się Bolonia, to na pewno nie byłoby to spaghetti bolognese J Odpowiedziałabym, że z arkadami. Bolonia ma je bowiem najdłuższe na świecie (w sumie ok. 32 km) i ciągną się one wzdłuż większości tutejszych budynków. Żartobliwie mówi się, że jest to miasto, w którym nie można zmoknąć. Warto zerknąć na sklepienia arkad, które w wielu miejscach mają piękne zdobienia.

  1. Piazza Maggiore, czyli serce Bolonii

Piazza Maggiore to jeden z największych placów we Włoszech. Wokół niego wznoszą się gotyckie, romańskie i renesansowe budowle, w tym m.in. Bazylika San Petronio (jeden z największych kościołów gotyckich we Włoszech). Wewnątrz kościoła, w lewej nawie znajduje się ogromny zegar słoneczny. Wstęp do kościoła jest bezpłatny, na pewno warto wstąpić tam na chwilę.

Na placu znajduje się też ratusz (Palazzo del Comune), w którym mieści się muzeum i biblioteka i Palazzo del Podesta – pierwsza siedziba władz miasta.

  1. Due Torri, czyli Wieże Asinelli i Garisenda

Bolonia to także miasto wież – kiedyś było tu ich ponad 100, do teraz zachowało się ok. 20. Ciekawa jest historia ich powstawania – w średniowieczu ich budowanie było formą rywalizacji między najbogatszymi rodzinami, a dodatkowo pełniły funkcję obronną. Wieżę Asinelli i Garisenda znajdują się 2 minuty spacerem od Piazza Maggiore. Garisenda jest o połowę niższa od stumetrowej Asinelli (częściowo się zawaliła) i znacznie odchylona od pionu. Jak widać, nie tylko Piza może poszczycić się krzywą wieżą J Wstęp na wieżę Asinelli kosztuje 5 euro – bilet trzeba kupić w punkcie informacji turystycznej na Piazza Maggiore. Na szczyt wieży prowadzi około 500 schodków. Wspinaczka nie należy do najprzyjemniejszych i to nie ze względu na wysiłek fizyczny, a wątle wyglądającą konstrukcję drewnianych schodów, które momentami są naprawdę strome i wyślizgane.

  1. Bazylika San Stefano

Ten  niepozorny kościół, a właściwie zespół czterech romańskich kościołów skradł moje serce. Wejście do niego, jak i do wszystkich pozostałych kościołów w Bolonii jest bezpłatne. Natomiast za symboliczny datek można przejść dalej i tam czeka na nas najciekawsze: grobowce, kaplice oraz dziedziniec na środku którego stoi wielka misa, w której, według legendy, umył ręce Piłat po wydaniu wyroku na Jezusa. Można też wejść do muzeum.

  1. Fontanna Neptuna

Nie dane mi było zobaczyć fontanny Neptuna, która od zeszłego roku jest w renowacji. A szkoda, bo podobno jest to nie lada atrakcja. Pomnik nazywany jest Neptunem Olbrzymem i podobno, jeśli stanie się w odpowiednim miejscu ma się wrażenie, że palec boga jest przedłużeniem jego prącia. No cóż, mogę to sobie tylko wyobrazić 😉

Bolonia nie będzie dla mnie turystyczną traumą, ale od razu uprzedzam, że nie ma sensu planować w niej dłuższego pobytu. 1,5-2 dni to według mnie optymalny czas na zwiedzanie.

Proponowane wpisy

Brak komentarzy

Skomentuj